Przejdź do treści

Naturalna sesja rodzinna – historia, która rośnie

To nie była sesja „od święta”. To było spotkanie ludzi, którzy po prostu są razem – i którzy z każdym kolejnym rozdziałem zapraszają mnie, żebym towarzyszyła im z aparatem.
Zaczynaliśmy, gdy był tylko jeden mały świat do ogarnięcia. Potem pojawił się drugi. A dziś? Dwie siostry i on – najmłodszy brat, który właśnie kończy rok i nieświadomie spina całą historię klamrą.

Domowa sesja 2+3. Bez scenografii, bez pośpiechu. Są ślady codzienności, trochę śmiechu, trochę chaosu, dużo czułości. Starsze siostry już wiedzą, jak być razem przed obiektywem, a on dopiero odkrywa, że ręce są do przytulania, a świat najlepiej poznaje się z podłogi.

Ten kolaż to nie tylko wspomnienie roczku. To dowód na to, że rodzina się zmienia, rośnie, gęstnieje — a ja mam ogromny przywilej wracać do nich co jakiś czas i zapisywać kolejne wersje tej samej miłości.